statekmilosc.flog.pl
statek miłość.
podsumowanie 2010 roku
31.12.2010, 21:10:22
podsumowania czas zacząć tym bardziej, że nie wiem czy aby ten rok należał do tych lepszych czy to gorszych. początek roku z tego co mi świta w pamięci nie był chyba zły, sam styczeń przeszedł raczej szybko i z pewnością bezboleśnie, bo tego nie odczuwam teraz. luty wspominam brakiem koncertu spowodowanym moja pierwszą, prawdziwą wizytą w szpitalu. taa, tamten okres pamiętam doskonale, pierwsze leżenie pod kroplówką, potem diagnoza i leki i inne rzeczy. potem moje urodziny, które wspominam raczej zwyczajnie, bez większych fajerwerków. po drodze też były jeszcze ferie zimowe, oczywiście. potem nadszedł marzec, na koniec rekolekcje a jeszcze tropical island był! tak i nasze plany, aby tu świętować 18-stki. święta i po świętach. nadszedł pełną parą kwiecień, testy gimnazjalne tak, siostry i brat pisali <3. potem nadszedł maj a wraz z majem matury! tak czas istanego wolnego z wielu przedmiotów, co było strasznie pozytywną rzeczą, na którą i już czekam. potem wielki wyścig do końca roku szkolnego, kończąc z wysoką średnią. na sam początek czerwca oczywiście lednica, pierwszy ale na pewno nie ostatni raz! drugie spotkanie z helą, pierwsze z agatą. świetna atmosfera, coś niesamowitego. potem koniec pierwszego roku liceum, wreszcie wymarzone wakacje. najpierw wyjazd do tarnowskich gór do heli! poznanie jej rodzinki, zwiedzanie tg, katowic. poznaniu tam paru fajnych osób, pierwsza wizyta w onyxie! oglądanie tam też pana d., łyczek piwa z okazji urodzin coniektórych osób. wyjazd na jurę, moja pierwsza taka prawdziwa wspinaczka, aha spalenie sobie ramion i pleców. i te pyszne lody, aaaach aż mi się ochota na nie zrobiła! pierwsza jazda pks-em też, powrót do domu. przepakowanie i wyjazd do bułgarii, mnóstwo zdjęć. dwa tygodnie pełne wrażeń, opalanie się na plaży i inne rzeczy, które zapadły mi w pamięć. potem z dwa tygodnie luzu i nic nie robienia po czym przyjazd heli do poznania. pokazanie jej całego miasta, spotkanie z matyną i anetą. w tylu miejscach na raz w poznaniu to chyba jeszcze nie byłam! na sam koniec wakacji wyjazd do dzieci, a tam zrozumienie paru spraw w sumie istotnich, ale niekoniecznie istotnych w tej chwili. i kolejny rok szkolny, pełen pracy i wszystkiego. początek adnotamu też. trochę wolnego po drodze, ale i tak za dużo pracy, za mało czasu. we wrześniu coś się zaczęło by coś innego mogło się zacząć. koncert myslovitz i strachów zaliczany do jak najbardziej udanych. w listopadzie happysad oczywiście też udany. w listopadzie dużo szumu, przynajmniej od połowy, za dużo myśli, bieg po oceny tak teoretycznie. choroba w grudniu, wigilia klasowa jak zwykle. potem święta w sumie tak jak myslałam że będę i spędzę a teraz sylwester, a ja znów chora. oby nie był następny rok też taki, jaki będzie zobaczymy!
dziękuję tym co byli ze mną przez cały rok, choćbym przez nich płakała czy była smutna.
dochodzę do wniosku, że jednak nie było tak najgorzej.
ale oby następny rok był lepszy i wszystkim tego życzę!
Komentarze
+ dodaj
Dodaj komentarz
Poleć to zdjęcie znajomym

Podaj swój adres e-mail
Podaj adresy e-mail znajomych
Napisz wiadomość
Przepisz kod z obrazka:













lisa
13 miesięcy temu
ładnie :)
lisa: ładnie :)